Kacper o SS-1


Odkąd pamiętam uprawiałem sport. Do czasu studiów było to nawet profesjonalne uprawianie sportu – w moim przypadku był to tenis stołowy. Po latach siedzenia przy biurku postanowiłem podreperować swoją kondycję i zacząłem przygodę z bieganiem, która niestety zakończyła się po kilku miesiącach regularnymi spotkaniami z fizjoterapeutą i godzinami spędzonymi na żmudnych ćwiczeniach, aby móc wrócić do formy. Moim problemem jest Shin Splints – czyli ból w okolicach piszczeli od środkowej strony nogi. W moim przypadku dość nietypowo dotyczyło to obydwu nóg. Generalnie nawet po rehabilitacji mocne treningi kończyły się zapaleniem i potwornym bólem. Szukałem wielu rozwiązań – okłady z lodu, skarpety uciskowe, mnóstwo ćwiczeń, rolowanie – wszystko to pomagało do momentu jak nie zacząłem biegać – problem powracał jak przysłowiowy bumerang. Pewnego czasu spotkałem Piotra i zaczęliśmy rozmawiać o sporcie, kto, co jak długo – w czasie rozmowy powiedziałem o moim problemie. Piotr wspomniał o opaskach ZAMST – a konkretniej – modelu SS1. Po tym co przeszedłem, i po wielu eksperymentach podszedłem do tematu dość sceptycznie, ale spróbowałem. Biegam w nich już 3 miesiące i muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczony. Nie jest tak, że ból zupełnie minął – jest ale o dużo mniejszym nasileniu i potrafię to kontrolować- jest to bardziej dyskomfort niż ból. Mogę biegać przy większych obciążeniach co wcześniej nie było możliwe. Opaska uciska mi nogę dokładnie w miejscu, gdzie ból się pojawia, ale mam wrażenie, że poprzez ten ucisk ten ból jest w jakiś sposób kontrolowany – nie rozwija się. Biegam z nimi już 3 miesiące – moje treningi są coraz bardziej intensywniejsze – i odpukać – mogę cały czas trenować, co dla mnie jest najważniejsze.

Kacper Kubisiak
Profesjonalny gracz w tenisa stołowego